Nazywam się Eliza Mischtal i tworzę Drzewka Szczęścia z kawałków potłuczonego lustra.
Każdy fragment ma swoją historię tak jak ja.
• Moje życie nie zawsze było spokojne i jasne.
W 2009 r. doświadczyłam przemocy domowej, strachu i chwil w których trudno było uwierzyć, zostałam uderzona lustrem, które roztrzaskało się na mnie i pod moimi stopami. Był czas zbierania siebie z rozsypanych części, uczenia się oddychać na nowo, patrzenia w lustro i mówienia do własnego serca „Jestem , Przetrwałam”
•Właśnie wtedy narodziła się potrzeba tworzenia.
Z potłuczonych kawałków zaczęłam budować coś pięknego. Coś co przypomina, że nawet z ran może wyrosnąć siła, a z pęknięć światło. Moje Drzewka są symbolem odbudowy, wiary w siebie i odwagi, by zacząć jeszcze raz.
Każde z nich powstaje z intencją. Z czułością . Z myślą o tym, aby w czyimś domu stało się znakiem nadziei, miłości i nowego początku.
Jeśli czujesz, że ta historia jest w jakiś sposób także o tobie, to być może Twoje Drzewko już na Ciebie czeka.
•Moje Drzewka Szczęścia nigdy nie są same .
Z czasem wokół nich zaczęły rodzić się misy, wazony i mozaiki tworzone tak , aby całość stała się harmonią przestrzeni. Wiele z tych projektów powstało we współpracy z projektantami wnętrz, którzy dopasowywali kolory, światło i strukturę do charakteru mieszkań , domów czy lokali. Dzięki temu Drzewko nie jest dodatkiem . Ono staje się sercem miejsca.
Tworzę na indywidualne zamówienia. Z potłuczonego kryształowego lustra, z kryształów, ze szlachetnych kamieni, z pereł, czasem z elementów powierzonych mi przez zamawiających. Coraz częściej otrzymuję fragmenty mozaik, które już znajdują się na ścianach, abym mogła przygotować misy i wazony idealnie współgrające z wnętrzem. Każdy projekt jest inny, a każda historia jest inna.
Moje rękodzieła są stale udoskonalane. Każda z nich posiada autentyczne logo wkomponowane z moim imieniem i nazwiskiem. To znak, że powstały z moich rąk i z mojego doświadczenia. Dlatego są unikatowe i niepowtarzalne.
Największym darem są jednak ludzie.
Wielu z tych, którzy zamówili swoje Drzewko, również przeszło przez trudne chwile. Do dziś mam z nimi kontakt. Piszą do mnie wiadomości o zmianach, które zaczęły się w ich życiu. O nowej wierze w siebie. O odwadze do działania. O odnalezionych pasjach.
Kiedy światło słońca przechodzi przez drobinki szkła, kryształy i kamienie , widać blask. Dla mnie to moment, w którym przeszłość przestaje boleć, a zaczyna przypominać, jak ogromną drogę się przeszło. Jakby cichy znak, że teraz można już żyć, tworzyć i być wdzięcznym za to, co jest.
Tę codzienność pokazuję również w mediach społecznościowych. Na Facebook, Tik Tok, YouTube. Można zobaczyć jak powstają moje prace, jak wygląda życie artystki, która wciąż jest ciekawa świata i ludzi. Można zajrzeć do Atelier, zobaczyć proces, emocje, prawdę.
Od momentu, kiedy zaczęłam tworzyć Drzewka Szczęścia, historia naprawdę zaczęła się odwracać. Nie tylko moja 😉